1 sie 2026
Kursy i Rynki

Ray Dalio wybiera złoto zamiast Bitcoina — co to oznacza dla rynku?

Legendarny inwestor trzyma Bitcoin zaledwie 1% portfela. Przeczytaj, dlaczego Dalio wciąż faworyzuje złoto, jakie zagrożenia widzi dla kryptowalut i jak to…

Autor: Natalia Wojciechowska, 1 sierpnia 2026
A selection of Bitcoin coins placed on US dollar bills representing cryptocurrency and traditional money.
Fot. https://kaboompics.com/ / Pexels · Pexels License

Ray Dalio, założyciel Bridgewater Associates i jeden z najsławniejszych inwestorów świata, utrzymuje Bitcoin zaledwie na poziomie 1% swojego portfela, podczas gdy złoto pozostaje jego preferowanym aktywem ochronnym. Stanowisko miliardera — wyrażone w czwartkowym odcinku podcastu „Diary of a CEO” — pokazuje głęboką przepaść między entuzjazmem części rynku a sceptycyzmem tradycyjnych finansistów wobec kryptowalut.

Ewolucja poglądów Dalio na Bitcoina

Podejście Ray’a Dalio do kryptowalut przeszło wyraźną transformację. Inwestor, który kiedyś zapowiadał, że nigdy nie zainwestuje w Bitcoin, ostatecznie przyznał się do posiadania tej kryptowaluty w portfelu. Jednak skala tego zaangażowania mówi sama za siebie — 1% aktywów to marginalna pozycja, która nie odzwierciedla żadnego głębokich przekonań co do przyszłości cyfrowych walut.

Dalio uznaje Bitcoina za „jeden z rodzajów pieniądza”, ale jego krytyka pozostaje konsekwentna od lat. Już w 2020 roku ocenił, że kryptowaluta jest zbyt zmienna, by pełnić funkcję pieniądza. Rok wcześniej, w podobnym okresie, Bitcoin zajmował również 1% jego portfela — co sugeruje, że pozycja ta nie zmieniła się znacząco mimo wzrostów ceny aktywa w międzyczasie.

Jakie zagrożenia widzi Dalio dla Bitcoina?

Inwestor wskazuje na trzy główne ryzyka dla przyszłości Bitcoina. Po pierwsze, rozwój komputerów kwantowych potencjalnie mógłby zagrożić bezpieczeństwu kryptografii, na której opiera się Bitcoin. Po drugie, rządy dysponują realną siłą do uderze­nia w kryptowalutę poprzez regulacje, monitorowanie i opodatkowanie. Po trzecie, banki centralne nie będą gromadzić Bitcoina, ponieważ zależy im na kontroli i prywatności własnych transakcji — co oznacza, że instytucjonalny popyt może mieć naturalny pułap.

Te obawy nie są nowe w retoryce Dalio. Stanowią jednak kontrast z pozycją Larry’ego Finka, dyrektora generalnego BlackRock (największego na świecie zarządzającego aktywami), który nazwał Bitcoina „aktywem międzynarodowym” i „cyfryzacją złota”. Różnica w poglądach pokazuje, jak podzielona pozostaje elita finansowa wobec kryptowalut.

Regulacje w USA — szansa na porządek czy zagrożenie?

Szanse na uchwalenie ustawy Clarity Act, mającej uporządkować funkcjonowanie rynku kryptowalut w Stanach Zjednoczonych, wyraźnie maleją. Analitycy JPMorgan pod kierownictwem Nikolaosa Panigirtzoglou wskazują, że prawdopodobieństwo przyjęcia projektu przez Senat przed końcem 2026 roku spadło do historycznie niskiego poziomu.

Źródło predykcjiPrawdopodobieństwo uchwalenia
Rynek predykcyjny Kalshi37%
Platforma Polymarket26%

Przyczyny opóźnień są prozaiczne — harmonogram prac Senatu przed letnią przerwą nadał priorytet innym projektom. Pozostają nierozstrzygnięte spory dotyczące zasad etyki, oprocentowania stablecoinów, regulacji DeFi oraz przepisów przeciwdziałających praniu pieniędzy. JPMorgan wcześniej postrzegał Clarity Act jako kluczowy impuls wzrostowy, ponieważ projekt zakładał wyraźny podział kompetencji — cyfrowe towary trafiłyby pod nadzór CFTC, a cyfrowe papiery wartościowe pozostałyby w gestii SEC.

Analitycy banku ostrzegają, że niektóre zapisy obecnego projektu mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego i ograniczyć zainteresowanie dużych instytucji finansowych. Dla inwestorów to sygnał, że infrastruktura regulacyjna — kluczowa dla masowej adopcji przez instytucje — pozostaje niepewna.

Napływy do ETF-ów na Bitcoina — najsłabsze w historii

Dane o przepływach kapitału do spotowych ETF-ów na Bitcoina potwierdzają ostrożność instytucji. W lipcu 2026 roku fundusze przyciągnęły zaledwie 205 mln USD napływów netto — najgorszy miesięczny wynik w całej historii tych produktów. Dla porównania, maj przyniósł odpływy 2,43 mld USD, a czerwiec — 4,52 mld USD.

Liczby te pokazują, że kilkudniowe serie napływów, które analitycy wskazywali w lipcu jako dowód powrotu popytu, były jedynie krótkotrwałym odbiciem. Zainteresowanie dużych graczy pozostaje wyraźnie ograniczone. Analitycy Marex zwracają uwagę, że kluczową linią oporu jest średnia 200-tygodniowa w okolicach 63 300 USD — jej utrata przy 62 500 USD mogłaby otworzyć niedźwiedzią ścieżkę w kierunku 60 000 USD.

Koniec klasycznego sezonu altcoinów?

Zmiana struktury rynku kryptowalut jest jeszcze bardziej fundamentalna niż pozycja Ray’a Dalio. Raport animatora rynku Wintermute pokazuje, że kapitał instytucjonalny coraz silniej koncentruje się na wąskiej grupie aktywów cyfrowych. Inwestorzy instytucjonalni odpowiadali za 72% wolumenu transakcji spot realizowanych przez biuro OTC spółki w pierwszej połowie 2026 roku — to najwyższy udział w historii firmy wobec 61% w drugiej połowie 2025 roku i 59% rok wcześniej.

Konsekwencje są dramatyczne dla mniejszych projektów. Liczba unikalnych tokenów w obrocie klientów instytucjonalnych wzrosła od pierwszej połowy 2024 roku jedynie o 24%, podczas gdy w segmencie detalicznym liczba ta sięgnęła 76%. To oznacza, że klasyczny sezon altcoinów — w którym wzrosty obejmowały niemal cały rynek — może odchodzić do przeszłości. Kolejne fale wzrostów będą znacznie bardziej selektywne, a setki mniejszych projektów mogą zostać pominięte.

Co to oznacza dla Ciebie?

Pozycja Ray’a Dalio nie powinna być traktowana jako ostateczny wyrok nad Bitcoinem, ale sygnalizuje rzeczywistość: tradycyjni giganci finansów pozostają sceptyczni wobec kryptowalut na poziomie strategicznych alokacji kapitału. Dla inwestorów instytucjonalnych Bitcoin jest aktywem taktycznym, a nie fundamentalnym elementem portfela.

Dla inwestorów detalicznych oznacza to, że wzrosty mogą być bardziej zmienne i uzależnione od sentymentu, niż gdyby instytucje były masowo zaangażowane. Niepewna regulacja w USA — głównym rynku dla kryptowalut — dodaje nieprzewidywalności. A dla posiadaczy altcoinów wiadomość jest jeszcze gorsza: bez szerokiego zainteresowania instytucjonalnego, mniejsze projekty mogą długo czekać na swoją kolej.

Na podstawie: Comparic.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.